Co z kolanem Kowalczyk? Co to jest ARTROSKOPIA KOLANA i na czym polega zabieg, który przeszła JUSTYNA KOWALCZYK?

Przerost błony maziowej w stawie kolanowym objawia się bólem kolana i opuchlizną. To schorzenie wymagające interwencji chirurgicznej, o czym przekonała się Justyna Kowalczyk, która przeszła 20 marca 2012 roku zabieg kolana.

Błona maziowa to wewnętrzna warstwa torebki stawowej – jest ona delikatna, zbudowana z komórek, które produkują płyn stawowy (maź). Maź zapewnia odpowiedni poślizg powierzchni stawowych względem siebie oraz odżywianie chrząstki stawowej.

Błona maziowa może z powodu chorób lub po urazach przerastać (jak miało to miejsce u Justyny Kowalczyk, biegaczki natciarskiej), grubieć albo wykazywać nadaktywność wydzielniczą (nadprodukcja mazi stawowej powoduje, że jej skład chemiczny jest nieprawidłowy, mniej wartościowy i odżywczy). Przerost błony maziowej powoduje docieranie mazi między pracujące powierzchnie stawowe, co wywołuje ból stawów i obrzęk.

Leczenie lekami przeciwzapalnymi, fizykoterapia czy ograniczenie ruchu nie zawsze wystarczają – wtedy konieczna jest artroskopia.

Co to jest artroskopia kolana?

Artroskopia kolana to zabieg polegający na zajrzeniu do stawu, aby zdiagnozować problem lub wyleczyć go. Zabieg przeprowadza się, aby sprawdzić co jest przyczyną bólu, obrzęku lub stanu zapalnego, a także aby pobrać próbki tkanki lub wyciąć albo usunąć luźne części tkanki, kości lub chrząstki w stawie.

Zapalenie stawów może powodować pogrubienie błony maziowej znajdującej się w stawie. Podczas zabiegu błonę usuwa się. W porównaniu z klasyczną operacją ryzyko infekcji jest mniejsze, a blizny po małych nacięciach są mniej widoczne. Rekonwalescencja po zabiegach artroskopowych trwa krócej niż w przypadku tradycyjnej operacji.

Justyna Kowalczyk już po artroskopii kolana

Justyna Kowalczyk przeszła zabieg w warszawskiej klinice Carolina Medical Center, a przeprowadził go dr Robert Śmigielski. Problemy z kolanem zaczęły się kilka miesięcy temu, podczas Tour de Ski. Mimo opuchlizny i bólu nasza sportsmenka nie wycofała się, tylko codziennie robiła okłady z lodu i altacetu. Obecnie Justyna martwi się tylko, czy będzie na tyle cierpliwa, aby doprowadzić do końca rehabilitację, aby wszystko zagoiło się, a ona mogła wrócić do biegania.

Justyna Kowalczyk ma zamiar już w maju rozpocząć przygotowania do nowego sezonu.

Powiązane artykuły

Powiązane artykuły