„Stalkerzy” Paula Fincha. Czy warto sięgnąć po tę książkę?

Stalker, to słowo coraz częściej powtarza się w doniesieniach medialnych. Zaczyna towarzyszyć naszej codzienności. Stalker ( z ang.) oznacza osobę śledzącą kogoś, prześladowcę. Wiele zachodnich gwiazd kina i show biznesu boryka się z obecnością w ich życiu stalkerów.

„Stalkerzy” Paula Fincha. Czy warto sięgnąć po tę książkę?

Stalker, to słowo coraz częściej powtarza się w doniesieniach medialnych. Zaczyna towarzyszyć naszej codzienności.

Stalker ( z ang.) oznacza osobę śledzącą kogoś, prześladowcę. Wiele zachodnich gwiazd kina i show biznesu boryka się z obecnością w ich życiu stalkerów.

To zjawisko przenika też do Polski. Aktorka Małgorzata Foremniak, czy jej koleżanka Dominika Ostałowska, przez długi czas były nękane przez tego typu osobników. Są to zwykle fani danego artysty, często o zaburzonej psychice, którym wydaje się, że ich uwielbienie (czasem też niechęć) daje im prawo do zawłaszczania życia idola, do wyłączności jego uwagi, kontrolowania jego życia.
Grozę tego typu zjawiska opisuje w powieści sensacyjnej „Stalkerzy” Paul Finch, brytyjski pisarz i scenarzysta. Jest on autorem kryminalnej serii z detektywem sierżantem Markiem „Heckiem” Heckenbergiem w roli głównej.
„Stalkerzy” są pierwsza powieścią Fincha, w której wprowadza on na jej karty postać „Hecka”, najskuteczniejszego glinę w elitarnej jednostce Scotland Yardu.

Detektyw sierżant Mark „Heck” Heckenburg prowadzi śledztwo w sprawie zniknięcia 38 kobiet. Każda z nich wiodła szczęśliwe, pełne sukcesów życie, zanim przepadła bez śladu. Trop prowadzi do sekretnego klubu, w którym możliwe jest wszystko, za co klienci chcą zapłacić...

Powieść „Stalkerzy” zajmuje uwagę czytelnika od pierwszych wersów. Budowanie napięcia, stanu zagrożenia, osaczenia jest mistrzowskie. Świetna lektura nie tylko na letni wypoczynek.
GR

Powiązane artykuły