Dlaczego NBP chce wycofać z obiegu jedno- i dwugroszówki?

Narodowy Bank Polski rozpoczął starania o wycofanie z obiegu monet o najniższym nominale. Choć to dopiero początek debaty na temat planowanych zmian, pomysł już wzbudza wiele protestów, zwłaszcza branży handlowej. Dlaczego NBP chce zlikwidować jednogroszówki? Mówimy, czy z polskiego rynku pieniężnego znikną monety o niskim nominale

NBP już od jakiegoś czasu obiecywał, że w końcu weźmie się za likwidację monet o najniższym nominale. Na razie zagrożone są jedno i dwugroszówki. Choć planowane zmiany na razie wciąż poddawane są rozważaniom teoretycznym, już doczekały się głośnych słów krytyki i ostrego sprzeciwu. Największymi przeciwnikami wprowadzenia tego typu zmian są przedstawiciele branży handlowej. Dlaczego groszówki mają takie duże znaczenie? Mówimy, czy NBP wycofa monety o niskim nominale.

Dlaczego NBP chce zrezygnować z jednogroszówek?

Powodem, dla którego NBP chce usunąć z rynku pieniężnego jak największą liczbę monet o niskim nomialne jest koszt ich produkcji. Według nieoficjalnych danych za wyprodukowanie jednego grosza państwo musi zapłacić dwa grosze, a pięć groszy pochłania produkcja monet dwugroszowych. Kompelskowy projekt planowanych zmian ma się pojawić w połowie 2013 roku. Bank przekonuje także, że z rynku nie zniknęłyby ceny z końcówką 99. NBP chce by kasjer, który przyjmuje rachunek z daną końcówką, mógł zaokrąglać cenę. Zdaniem pomysłodawców projektu rząd przyjmie to miękkie rozwiązanie.

Kto protestuje przeciwko likwidacji groszówek?

Proponowane zmiany najbardziej uderzą w handel. Zdecydowana większość towarów w sieciówkach ma końcówkę 9 lub 99. Po zaokrągleniu cen klienci mogą przestać kupować dane produkty. Z psychologicznego punktu widzenia chleb, który kosztuje 2,99 jest tańszy niż ten za 3 zł. Choć różnica wynosi tylko grosz, klienci wolą płacić niższe ceny. Stracić mogą i właściciele sklepów i konsumenci, którzy poczują się oszukani. No chyba, że dotychczasowe ceny spadną w dół, a nie pójdą w górę. To z kolei przyniesie przedsiębiorcom straty w wysokości milionów złotych.